Flaga Konfederacji, nazywana też flagą Rebelii z 13 gwiazdami symbolizującymi 11 stanów Konfederacji oraz 2 stany graniczne. Sztandar ten został zmieniony z początkowej, oficjalnej formy (trochę podobnej do dzisiejszej flagi USA) na tę z krzyżem św. Andrzeja przez Armię Potomacu (Północnej Wirginii), aby ułatwić identyfikację na polu bitwy. Nie jest ona oficjalną flagą Skonfederowanych Stanów Zjednoczonych, ale najlepiej rozpoznawalną i prawdopodobnie najczęściej używaną nie tylko w USA, ale i na całym świecie. Obecnie, flaga dla wielu ludzi symbolizuje bunt, walkę o niepodległość oraz obronę tradycyjnych wartości, jednak jako powiązana z Konfederacją jest wyjątkowo znienawidzona przez pewne środowiska lewicowe, które utożsamiają ją z rasizmem i niewolnictwem. I tak, dla przykładu, wielebny William Barber, prezes NAACP (Narodowe Stowarzyszenie na Rzecz Awansu Ludności Kolorowej), domagając się – skutecznie zresztą – zdjęcia flagi z Kapitolu Karoliny Płn. stwierdził: „To ma kontekst historyczny. Ale co to za historia? Historia rasizmu. Historia samosądów. Historia śmierci. Historia niewolnictwa. Jeśli powiesz, że to nie powinno być obraźliwe, to albo nie znasz historii, albo zaprzeczasz historii”. Za to prof. James McPherson wystosował w 2009 list otwarty do prezydenta Obamy, aby ten nie składał wieńca pod pomnikiem żołnierzy konfederackich w Arlington w Wirginii, pisząc: „Pomnik Konfederatów w Arlington jest zaprzeczeniem zła uczynionego Afroamerykanom przez właścicieli niewolników, konfederatów i neokonfederatów w ten sposób, że pomnik zaprzecza, aby niewolnictwo było przyczyną secesji, oraz przedstawia konfederatów jako bohaterów.
Kto słyszał o Hołdzie Ruskim? Część osób pewnie poprawi mnie pytając od Hołd Pruski, ale niesłusznie. Dziś mało kto pamięta, że nie tylko zachodni sąsiedzi kłaniali się polskiemu królowi, lecz również wschodni, co przez niektórych jest uważane za jeden z największych triumfów w historii Polski. 29 października 1611r. na Zamku Królewskim w Warszawie miało miejsce wydarzenie, które można nazwać Hołdem Ruskim, bądź też, w niektórych źródłach określanym jako Hołd Szujskich. Wzięty do niewoli rosyjski car Wasyl IV Szujski ukorzył się przed polskim królem Zygmuntem III Wazą, przysięgając, że nigdy nie napadnie na Polskę. Istotne jest, jak do tego doszło oraz dlaczego tak mało ludzi dziś o tym wie.
„Bóg Ogdy zstąpił z nieba na ziemię i spala niewidocznym ogniem wszystkich, którzy się do niego przybliżą”. To jedna z pierwszych prób wyjaśnienia tego, co wydarzyło się nad rzeką Podkamienna Tunguska 30 czerwca 1908 roku około 07:14 czasu miejscowego. A taką przynajmniej hipotezę postawiło tubylcze plemię Ewenków w rozmowie z mineralogiem Leonidem Kulikiem, który jako pierwszy próbował rozwikłać zagadkę kataklizmu, który miał miejsce ponad 100 lat temu w dalekiej Syberii. I choć dziś już nikt nie pamięta legendy o bogu w postaci żelaznego ptaka zionącego ogniem, to dalej naukowcy nie potrafią rozwikłać tunguskiego fenomenu, a spekulacje niektórych badaczy są nie mniej fantastyczne od miejscowych wierzeń.
Aby zrozumieć złożoność problemu katastrofy, czy jak inni mówią, meteorytu tunguskiego, musimy się cofnąć w czasie do carskiej Rosji i niewielkich wsi w Kraju Krasnojarskim. W letni ranek, 30 czerwca 1908, 17 czerwca według kalendarza juliańskiego, mieszkańcy syberyjskiej faktorii Wanawara zostali zbudzeni przez przerażający huk, niczym ogień artyleryjski, oraz potężny podmuch, który powybijał szyby w oknach i zdemolował wszystko wokół. Ludzie ci, którzy wybiegli z domów, ujrzeli na horyzoncie oślepiającą fontannę ognia, która z czasem zamieniła się w słup dymu. Ci, którzy wcześniej byli na zewnątrz mówią, że wybuch poprzedziła mknąca po niebie ogniska kula, jaśniejsza od Słońca. Ciało to miało się poruszać na niebie przez około 10 minut, po czym nastąpił błysk i odgłos w rodzaju coraz słabszej kanonady artyleryjskiej. Źródło dźwięku miało się przenosić ze wschodu na północ.
Zimna Wojna, czyli wieloletnia rywalizacji dwóch największych mocarstw w historii ludzkości, które, można powiedzieć, podzieliły całą Ziemię – strefy wpływów – między siebie, rywalizacja kapitalizmu z komunizmu, wolnego świata zachodniego ze zniewolonym blokiem wschodnim, opierała się przede wszystkim na wyścigu zbrojeń, co jasne, a także wyścigu gospodarczym, jednak w to wszystko został siłą rzeczy wpleciony wyścig kosmiczny. Kwestią prestiżu i politycznej dominacja stał się problem, kto pierwszy podbije kosmos i postawi nogę na Księżycu.
Wyścig kosmiczny został zapoczątkowany przez Rosjan, poprzez budowę kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie, z którego po raz pierwszy wystrzelono satelitę kosmicznego o nazwie Sputnik. Miało to miejsce 4 października 1957. Sputnik okrążył Ziemię w ciągu 96 minut.
Rosjanie odnieśli pierwszy sukces i niedługo po tym, 31 stycznie 1958, po raz pierwszy wystrzeliwują w kosmos żywą istotę, nie licząc może zbóż wystrzelonych w rakiecie V2 w 1946 roku oraz muszki owocowe wysłane w 1947 roku – był to pies Łajkę umieszczonego w satelicie Sputnik 2. Misja okazała się sukcesem, chociaż Rosjanie nie mieli zamiaru sprowadzać zwierzęcia na ziemię i zginął on w wyniku braku tlenu oraz zbyt wysokiej temperatury, czego jednak nie powiedziano opinii publicznej i ujawniono ten fakt dopiero w 2002 roku.
Witam wszystkich, Stefan Molyneux z Free DomainRadio. Więc, oto kilka przemyśleń o niedawnym odejściu Nelsona Mandeli, który zmarł kilka dni temu w wieku 95 lat. Obecnie powszechna historia jest oczywiście taka, że był on wojownikiem o wolność, który za konsekwentny opór wobec rasistowskiego reżimu apartheidu w RPA został skazany na 27 lat kary więzienia, za opór wobec państwowej tyranii. A następnie został uwolniony, wybaczył swoim wrogom i był prezydentem RPA. Za to na emeryturze podróżuje po całym świecie i uśmiecha się uroczo do szerokiej masy ludzi oraz spotyka swój ulubiony zespół Spice Girls, to nie żart. Cóż, podobnie jak większość rzeczy, które mówią w mediach, nie można liczyć na obfitość prawdy w tych opowieściach.
Grupa osób opisujących się jako anarchiści, libertarianie i zwolennicy Rona Paula, chcących uciec przed kruszącym się systemem gospodarczym świata, założyła Galt’s Gulch (Kanion Johna Galta), zainspirowaną przez powieść Ayn Rand „Atlas zbuntowany” społeczność w Chile – oraz z ekonomią całkowicie opartą na bitcoin. A taki jest przynajmniej cel.
Beth Noveck rozpoczęła swoje przemówienie na konferencji Personal Democracy Forum od refleksji na temat MoVimento 5 Stelle (M5S), włoskim Ruchu Pięciu Gwiazd oraz użytego przez nich Liquid Feedback (LQFB), oprogramowania do kształtowania polityki i politycznej dyskusji. Po początkowym wdrożeniu przez Niemiecką Partię Piratów, program zyskał dużą popularność w ciągu ostatnich kilku lat, a ostatnio został przyjęty przez kilka grup M5S w takich regionach jak Lombardia, Lacjum i Sycylia. Istotną kwestią w ich zasadach jest uczestnictwo w demokracji oraz wolny dostępu do Internetu i informacji (a tym samym do krytyki ich działalności), nie jest więc zaskoczeniem, że te dwie partie poszukiwały platformy do bezpośredniego zaangażowania swoich członków. Ale czy Liquid Feedback jest odpowiedzią?
Niezbędnym elementem każdego działania wojennego jest dywersja. W słownikach pojęcie dywersji jest definiowana jako celowe działanie zmierzające do zniszczenia religii, rządu, ustroju, porządku lub gospodarki danego państwa (społeczeństwa). Były rosyjski dywersant, specjalista od propagandy Jurij Bezmienov, który po nawróceniu i ucieczce do Kanady przyjął nazwisko Tomas David Schuman, opisuje pojęcie dywersji – w sowieckiej terminologii – jako odwrócenie uwagi przeciwnika od wrogiej działalności, w celu zniszczenia (bądź zdobycia) jego gospodarki, ludzi i/lub terenu.
Jurij Bezmienov vel Tomas Schuman
„Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa”. – Mayer Amschel Rothschild
W czasach kryzysu, rosnącej inflacji, bankrutujących krajów i wiecznego zadłużenia, warto się zastanowić nad przyczyną obecnej sytuacji. Kto lub co odpowiada za to, że światowa ekonomia wygląda w taki, a nie inny sposób. Czy jest to proces naturalny, czy też ktoś nim steruje i manipuluje? A może jedno i drugie?
W minionym tygodniu w całych Stanach Zjednoczonych było głośno o przemowie senatora Randa Paula, syna libertariańskiego polityka Rona Paula. Rand Paul, w celu zablokowania głosowania nad kandydaturą nowego szefa CIA, Johna Brendana, wykorzystał technikę filibustera – wybiegu, który wykorzystuje przepisy pozwalające mówić przez nieograniczoną ilość czasu i tym samym odłożyć w czasie głosowanie. Rand Paul pozostawał na mównicy przez 13 godzin.